Translate

Szukaj na tym blogu

sobota, 1 kwietnia 2017

"Czy wspomniałam, że za Tobą tęsknię?"

Witam kochani!😀
Nie było mnie tu od września ale mam nadzieję, że mi ponownie wybaczcie tą długą przerwę. Było naprawdę dużo nauki (teraz też niestety jest) i dodam, że nie miałam weny do pisania.... Jednak dzięki pewnej osobie postanowiłam dodać post i tym samym odkupić trochę swoich win. 
"Czy wspomniałam, że za tęsknię Tobą?" jest to ostatnia część serii "Dimily" i zapewne już przez wiele, wiele osób przez wiele osób przeczytana książka. 
Ten tom wyjaśnia wszystkie wątpliwości i nieporozumienia. Zmienił mój pogląd na bohaterów, a także poczęcia mogę zrozumieć ich niektóre zachowania. Niestety książka nie jest tak emocjonująca jak jak poprzednia część - "Czy wspomniałam, że Cię potrzebuję? ", ale jestem w stanie to wybaczyć. 
Minął rok odkąd Tyler zniknął z życia mieszkańców Santa Monica i z życia Eden... czy już wszystko skończone? Pewnie nikogo to nie zdziwi, ale akcja jeszcze trwa, a syn/chłopak/brat marnotrwny powrócił. Hmmm... może już jest za późno na taki odważny krok? Może nie ma po co wracać, a może jest odwrotnie? Zdradzę Wam, że Tyler zabierze tą biedną Eden na małą wycieczkę... będziecie zaskoczeni gdzie. 
Tyler to chłopak, który jak wszyscy wiemy miał trochę problemów z narkotykami, alkoholem i agresją. Życie także nie ułatwiło mu sprawy. Nowy Jork miał wszystko zmienić ale jak dobrze wszystkim wiadomo nie do końca tak się stało. Jednak rok spędzony będzie Eden dużo zmienił w jego życiu. Ciężko pracował i spełnił jedno ze swoich marzeń. Pogodził się z przeszłością... ogólnie mówiąc przeszedł drastyczną metamorfozę. 



Eden niestety przez ten rok musiała radzić sobie z szydzeniem z niej i jej ukochanego. Musiała wysłuchiwać poniżeń i obelg. Wytrzymała obrzydzenie Jamiego oraz zachowanie ojca, które mogłoby doprowadzić zmarłego do szewskiej pasji. Pogrzebała Tylera na dnie serca, straciła wszelkie nadzieje na jego powrót. I w sumie nie ma co się dziwić jej zachowaniu kiedy chłopak się pojawia. 
Szczerze Wam powiem, że jestem bardzo dumna z Elli, która fakt faktem postawiła się Davidowi. Oj pamiętam, że czasami zachowywała się jak potulny baranek... 
Książka bardzo mi się podobała i sprawiła, że seria "Dimily" jeszcze mocniej wyryła mi się w sercu, ale niestety czasami Eden zachowywała się jak dziecko. Oczywiście rozumiem, że jest także urok tej serii ale powinno być tego "dziecięcego" akcentu trochę mniej, poza tym drobnym szczegółem wszystko było cudowne. 
Ogromne uznanie należy się dla tej młodej pisarki Estelli Maskame. Nie wielu tak młodym początkującym autorom udało się napisać  tak genialną serię. 

Ocena: 9/10

Cytat:

"- Brakowało mi Twojego wypytywania. I tego jak uparta jesteś w swoich przekonaniach. I namolna. I jak fantastycznie wyciągasz najbardziej absurdalne wnioski. I jak nigdy, ale to przenigdy się nie wycofujesz."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz