Translate

Szukaj na tym blogu

sobota, 3 września 2016

"Pułapka uczuć"

Hej! ☺
Rok szkolny  niestety się zaczął, jednak nie zmusza nas do tego, żebyśmy porzucili książki. Dzisiaj zamierzam wrócić do jednej z moich ulubionych pisarek Colleen Hoover. 
"Pułapka uczuć" (autor: Colleen Hoover) pierwszy tom cyklu "Pułapka uczuć".
Dwie rodziny, choroba, miłość.
Layken Cohen  to dziewczyna, która w tak młodym wieku wie co to znaczy strata bliskiej osoby. Przeprowadza się z mamą i młodszym bratem - Kel'em - do Michigan by na nowo ułożyć sobie życie. Oczywiście główna bohaterka jest temu przeciwna, nie chce rozstawać się z domem... prawdziwym domem, ani z przyjaciółmi. Julia (mama) stara się dodać otuchy swoim pociechom, mimo że jej też nie jest łatwo. Nowi sąsiedzi z naprzeciwka okazują się bardzo mili i wszystko wskazuje na to, że w obu rodzinach zmieni się parę rzeczy. Kiedy spotykają ich różne problemy i śmiertelna choroba Cohen'owie i Cooper'owie stają się się dla siebie prawdziwą rodziną. 


Książka jest bardzo dobra ale czy lepsza od "Hopeless"? Niestety nie. Tutaj znajdziemy bardzo popularny już romans uczennicy z nauczycielem. Oczywiście powieść jest świetnie napisana momentami zabawna i wzruszająca. Autorka pokazała po raz kolejny jak młoda dziewczyna musi poradzić sobie z narastającymi problemami prawdziwego życia oraz jak bardzo ważne jest wsparcie przyjaciół. Jednak autorka nie skupia się tylko na głównej bohaterkę.  Możemy poznać również problemy i obawy Eddie, która przebywała w wielu rodzinach zastępczych. Mimo tego co przeżyła jest bardzo optymistyczną postacią oraz przyjaciółką Layken. To właśnie jej panna Cohen powiedziała co zaszło między nią a Willem. 
Bohaterowie bardzo dobrze dobranie i opisania,  nie miałam zamiaru nikogo ukatrupić. 
Podsumowując. "Pułapka uczuć" jest jedną z tych książek, które przekazują nam prawdy życiowe w taki sposób, że trudno nie cenić takich powieści. Ten tom ma coś w sobie co przyciąga (jak każda inna książka), coś charakterystycznego. 

Ocena: 8/10

Cytat: 

"Według słownika...

i według mnie…
istnieje około trzydziestu różnych znaczeń
i synonimów słowa podły.
(Szybko wykrzykuję następne wyrazy. Cała klasa się wzdryga – łącznie z Willem).
Osioł, palant, okrutny, kutas, nieuprzejmy, ostry, nikczemny, nienawistny, bez serca,
zjadliwy, złośliwy, nieubłagany, tyran, nieprzyjazny, okropny, drań, barbarzyńca, zgorzkniały, brutal, gruboskórny, degenerat, bestialski, zdemoralizowany, zły, dziki, surowy, nieprzejednany, rozgoryczony, zgubny, nieludzki, potworny,
bezlitosny, nieugięty.
I moje ulubione: dupek."

wtorek, 30 sierpnia 2016

"Dla nas zawsze będzie lato"

Witam!  😊
Wakacje niestety dobiegają końca i należałoby chyba zakończyć cykl "Lato". Ostatni tom "Dla nas zawsze będzie lato" wyjaśnia wszystkie wątpliwości i nie do końca zrozumiałe przeze mnie zachowanie Conrada. 
Conrad odszedł. Belly ma chłopaka, który ją kocha - Jeremiego. Jest na studiach i wydaje się być szczęśliwa w swoim związku. Mogłoby się wydawać, że nic nie jest w stanie zepsuć ich miłości... Czy aby na pewno? Może wystarczy jeden głupi błąd aby to wszystko się rozleciało, może oni w ogóle nie powinni być razem? Kiedyś starszy z braci Fisherów przecież wróci, a Belly była w nim bezgranicznie zakochana. To wszystko nie może pójść w niepamięć. 
Chyba jednak tak stanie się tak, że Conrad pocałuje klamkę do zamkniętych drzwi. Belly nigdy nie skrzywdzić Jeremiego i poza tym ma już dosyć gierek Conrada, który ją do siebie przyciągał i odpychał. 
Może też zdarzyć się tak, że zrezygnuje z ich obu i zostanie starą panną... Dobra w tą możliwość ciężko jest chyba komuś uwierzyć. Wszystko co mogą zdradzić to tylko to, że do końca nie wiadomo jakie będzie zakończenie.


Mimo że, nie ma tu strzelaniny książka nieźle trzyma w napięciu. To co wybaczyła i na co zgodziła się Belly jest niewiarygodne. Chociaż rozumiem z jakich powodów to zrobiła. Jeżeli ktoś raz zrobi takie głupstwo to oznacza, że jeszcze nie jest gotowy na związek. Dodam też, że brak pracy również nie świadczy najlepiej. Belly oprócz nagany należą się także wielkie brawa. Zrobiła Conradowi to samo co on jej i w końcu mógł poczuć to co ona. To był naprawdę duży krok. 
Taylor... zmieniła się na lepsze. W końcu zachowuje się tak jak na prawdziwą przyjaciółkę przystało.  Steven też zrobił się bardzo opiekuńczy (chociaż on zawsze taki był tylko skrywał się pod maską wrednego braciszka). 
Dopiero przy czytaniu tej część dotarło do mnie w 100%, że Conrad troszczył się o Belly tak naprawdę. Sytuacja ze szklanym jednorożcem dokładnie mi wszystko rozjaśnia, trochę późno ale w końcu to zrozumiałam. Doskonale wiedział jaka ona jest, znał ją lepiej niż ktokolwiek inny. Szkoda tylko, że zrujnował tyle szans. 
Zniknęło prawie do końca dziecięce zachowanie i miałam do czynienia z dojrzałymi bohaterami. Bardzo fajnie było czyta o ich przemianach i doświadczać tego razem z nimi. Piękna trylogia, lekko pisana, dostarczająca trochę radości.  Idealnie nadaje się na zakończenie lata. Bohaterów łatwo pokochać, a ciężko się z nimi rozstać. 

Ocena: 10/10

Cytat: 

"Są takie chwile w życiu każdej dziewczyny, które okazują się ważne dopiero po czasie. I kiedy potem spoglądasz wstecz, mówisz sobie: to był jeden z tych decydujących momentów, a ja nie miałam pojęcia, że właśnie zmienia się całe moje życie. Są też takie chwile, o których od razu wiadomo, że są niezwykle ważne. Że to, co teraz zrobisz, będzie miało zasadnicze znaczenie dla twojej przyszłości. Stoisz na rozstaju i musisz wybrać jedną z dróg. I to była właśnie taka chwila. Wielka. Trudno wyobrazić sobie większą."

niedziela, 28 sierpnia 2016

Liebster Blog Award

Cześć!
Dzisiaj nie będzie kolejnej recenzji. Zostałam nominowana do Liebster Blog Award - za co bardzo dziękuję http://wardrobe-words.blogspot.com/. Pierwsza nominacja i szkoda by było na nią nie odpowiedzieć.



1. Od kiedy blogujesz? 
Bloguję od roku i dwóch miesięcy.

2. Ile książek liczy Twoja biblioteczka?
Biblioteka w domu: 57 (oczywiście nie liczę encyklopedii i tego typu książek),  w telefonie: 66 oraz biblioteka w laptopie zaledwie 15. 

3. Jaki jest Twój ulubiony gatunek książek? I dlaczego? 
Nie potrafię wybrać jednego gatunku więc (jeżeli to nie problem) wybiorę dwa: fantasy i romanse. Fantasy: kiedy czytam lubię oderwać się od świata realnego i przenieść się  tam gdzie są magia i stworzenia nie z tego świata. Romanse: jestem niepoprawną romantyczką. 

4. Z jakim bohaterem książkowym chciałabyś/chciałbyś pójść na kolacje? 
Wybrać jednego? To jest nie osiągalne. Najchętniej wybrałabym się z każdym bohaterem po kolei.

5. Czy masz książkę, której zmieniłabyś/zmieniłbyś zakończenie? I jak byś to zrobił/a?
Oczywiście! "Królowa Zdrajców" - Trudi Canavn. Nie rozumiem czemu autorka uśmierciła Cery'ego. Zapewne napisałabym, że to było przedstawienie mające na celu zmylenie Skellina czy coś w tym rodzaju. 

6. Jak zaczęła się Twoja historia z blogowaniem? 
Do blogowania natchnął mnie "Obsydian" - J. Lynn. 

7. Jaka jest Twoja ulubiona książka? I dlaczego to właśnie ona? 
Na to pytanie także nie mogę odpowiedzieć. Jak mam wybrać ulubioną książkę z pośród tylu dzieł? 

8. Co lubisz robić w wolnym czasie? 
Oprócz czytania? Słuchać muzyki, spędzać czas z dziadkami i znajomymi, uprawiać sport, pisać swoje opowiadania... 

9. Gdybyś miał/a okazje przenieść się do jakiejś książki/filmu co by to było?
Okey, to chyba będzie najbardziej popularna odpowiedź... Do "Harry'ego Pottera".  

10. Jak wyobrażasz sobie siebie za kilkanaście lat?
Mam nadzieję, że będę w czasie realizacji jednego z moich marzeń, np. wyjazdu do Irlandii. 
  
11. Każdy jest wyjątkowy na swój sposób... Co świadczy o Twojej wyjątkowości?
Szczerze to nie wiem co we mnie może być wyjątkowego bo każdy ma w sobie to coś... Ale może to, że jestem zawzięta i staram się dążyć do celu?


Moje pytania:

1. Blogujesz dla siebie czy dla innych?
2. Zależy Ci na byciu sławnym?
3. Co jest Twoim największym marzeniem?
4. Czy ktoś zachęcił Cię do założenia bloga?
5. Co stawiasz na pierwszym miejscu w swoim życiu?
6. Po trupach dążysz do celu?
7. Dlaczego wybrałeś/aś akurat tą tematykę na bloga?
8. Masz jakiś swój rytuał?
9. Jaka jest Twoja wada?
10. Czy kiedy nie masz pomysłu na post wymyślasz coś na siłę?
11. Jaki blog poleciłbyś/łabyś pierwszej napotkanej osobie? 


Nominuję: 

 http://ksiazki-wiktorii2.blogspot.com/
http://przemek-maczur.blogspot.com/
 http://ksiazkowyswiatwyobrazni.blogspot.com/
 http://magiel-kulturalny.blogspot.com/
http://przewodnik-czytelniczy.blogspot.com/# 
http://najlepszeharlequinyiksiazki.blogspot.com/
http://ksiazkolubna.blogspot.com/
http://www.carolinelivre.pl/
http://tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com/
http://w-cieniu-zdarzen.blogspot.com/
http://przezpiekneokulary.blogspot.com/

 

czwartek, 25 sierpnia 2016

"Bez ciebie nie ma lata"

Dzień dobry wszystkim!😊
Wiem, że przedwczoraj dodał pierwszą część cyklu "Lato", ale jestem pełna emocji po drugim tomie więc teraz troszkę opowiem o drugim tomie.
Szczerze mówiąc to właśnie tą książkę Jenny Han miałam pierwszą. Kupiłam ją za trzecim razem. Jak to się mówi? Do trzech razy sztuka.😂 Jednak zaczęłam czytać  serie "Lato" od pierwszego tomu.
Belly przeżywa ciężkie chwile po śmierci Susanny i wydarzeniach związanych z Conradem. Myślał że już nigdy nie pojedzie do Cousins, że te wakacje spędzi w towarzystwie Taylor i innych znajomych. Zapewne sądziła, że jej głównym zajęciem będzie odpędzanie się od Cory'ego (nowego wielbiciela)... jak się okazało była w wielkim błędzie. Na początku lata zadzwonił Jeremi... Conrad zniknął. Wyjechał nie wiadomo dokąd, a Belly zaczyna pomagać przy poszukiwaniach. Może to jest ostatnia szansa, żeby wszystko naprawić albo zakończyć to na zawsze.


Nie zawiodłam się na drugim tomie i mam nadzieję, że i wy się nie zawiedziecie. W "Bez ciebie nie ma lata" Belly również powraca myślami do chwili nieznanych nam, czytelnikom. Dzięki temu dowiedziałam się paru zaskakujących rzeczy. Niektóre były wspaniałe, a inne nie za bardzo. Czasami były momenty kiedy Conrad był naprawdę świetnym chłopakiem, a kiedy indziej okazywał się zwykłym dupkiem. To co wydarzyło się w dzień balu było nie do pojęcia, no jak tak można?? Mogłoby się wydawać, że facet w ogóle nie ma serca, ale za chwilę zostają opisane inne wydarzenia... W których ma serce.
Kiedy myślałam już, że wiem jakie jest zakończenie, i że wszystko będzie idealnie pojawił się kolejny problem w życiu całej trójki. Do ostatniej chwili wierzyłam, że może będzie happy end. Nie takiego zakończenia się spodziewałam, ale może to i lepiej? Mam ogromną nadzieję, że jeżeli Conrad dostanie kolejną okazję skorzysta z niej i kolejny raz nie zniszczy życia Belly. Chociaż wnioskując z tego co było na końcu opisane ma marne szanse. Według mnie Conrad zda sobie racje z tego jak postępował kiedy Flavia będzie poza jego zasięgiem.
"Ale miłość - kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze..." (fragment "Zanim pójdę") Tak też było w ich przypadku.
Odcinają się od tematu "problemy Belly i Conrada"... Taylor jakoś nie przypadła mi do gustu, chociaż muszę przyznać, że jest trochę lepsza niż w "Tego lata stałam się piękna". Natomiast matka Isabel nie była dla niej oparciem w tych ciężkich chwilach. Jednakże powstrzymała pana Fishera i za to jej stokrotne dzięki. ☺

Ocena: 9/10

Cytat:

"Kiedy wróciłam, matka była znowu wściekła, ale niczego nie żałowałam. Nigdy tego nie żałowałam, nawet przez sekundę. Jak można żałować jednej z najlepszych nocy w swoim życiu? Tak się po prostu nie robi. Trzeba pamiętać każde słowo, każde spojrzenie, nawet wtedy, gdy to wspomnienie zaczyna boleć."

wtorek, 23 sierpnia 2016

"Tego lata stałam się piękna"

Witam!😊
"Tego lata stałam się piękna" (autor: Jenny Han) to książka opowiadająca o miłości Belly do Conrada, którego znajduje od zawsze. Każdego lata jeździ do Cousins do Susanny, Conrada i Jeremiego. Jednak tego lata wszystko ma się zmienić i już nic nie będzie takie jak kiedyś. Belly to wesoła, niezbyt pewna siebie dziewczyna. Conrad to zamknięty w sobie chłopak, który jest najstarszy od wszystkich dzieci będących w letniej willi. Jeremi jest bardzo wesołym nastolatkiem, potrafiących rozbawić każdego. Jest zupełnym przeciwieństwem swojego brata. Chłopcy, dawniej traktujący dziewczynę tylko jako koleżankę zaczynają coś czuć do piętnastolatki. Dziewczyna ma nadzieję, że tego lata wszystko się zmieni na lepsze, ale czy aby na pewno? Flavia (to łacińska odmiana Isabel) poznała Cam i tak się potoczyło, że zaczęli ze sobą kręcić. Pewnie jednym z powodów dla którego Belly się na to odważyła było wzbudzenie zazdrości Conrada. Tenie też nie pozostał jej dłużny, ponieważ kręcił z panną Red Sox, itd.
Jest to pierwszy tom cyklu "Lato". Książka w ciąga od samego początku, bardzo zabawna. Bardzo szybko się ją czyta co jest trochę przykre, ponieważ chciałoby się spędzić z bohaterami o wiele więcej czasu. Czytając tę powieść czułam się bohaterką wydarzeń opisanej historii. Trudno się od niej oderwać, choćby tylko na 5 minut. Pokochałam bohaterów od samego początku. Stwierdzam: - zapewne jak większość - najbardziej interesujące fragmenty są te z udziałem Conrada... Chociaż jego stosunek do Belly pozostawia - dosyć często - wiele do życzenia. 


Mogło by się wydawać, iż starszy z braci Fisherów jest obojętny istnieniu Belly, ale tak nie jest. Kiedy była mała podzielał jej zdaniem,  obronił ją przed Stevenem, troszczy się o nią. Teraz też się o nią troszczy, chociaż ona może tego nie zauważać. Więc mimo tego, że jego zachowanie jest kary godne to mimo wszystko o nią dbać.  
Jej związek z Camem, od razu było wiadomo, że nie przetrwa próby czasu. Był miły i inny od chłopaków ale no to nie mogło się udać. Nie wiem tym życiu. 
Mogło by się wydawać, że cała historia jest tak słodka ale to nie prawda. Nie ma w książce typowego romantyzmu tak jak w "Coś do stracenia". To jest typowe zachowanie nastolatków, które bardzo często doprowadza do śmiechu. Jednak nie wszystko jest takie śmiesznie. Susann, która jest jak druga mama dla Belly, jest chora na raka i to jest jedna z rzeczy, które doprowadzą do lato do rangi "piękna i koszmaru". 😐
Jedną z dwóch rzeczy które mi się troszkę nie podobały to zachowanie Belly, które było czasami dziecinne. Sądzę jednak, że można to wybaczyć gdyż zdarza się, że młodzież w tym wieku jest dziecinna, np. ja. 😂 A druga to... mogłaby być dłuższa.
Fajnie, że autorka robiła czasami retrospekcję do wcześniejszych wydarzeń.
Bardzo gorąco zapraszam do przeczytania "Tego lata stałam się piękna" na dobre zakończenie wakacji! Mam nadzieję, że się nie zawiedziecie. 

Ocena: 8,5/10

Cytat:

"- Hm. Wolałabym żyć normalnym życiem. W ten sposób zawsze mogłabym mieć nadzieję, że nadejdzie ten idealny dzień - odpowiedziałam. - Nie chciałabym takiego życia, które składa się z jednego dnia powtarzanego w kółko."


niedziela, 21 sierpnia 2016

"Pieśń imion"

Cześć! ☺
Po tą książkę sięgnęłam przypadkiem chociaż nic nigdy nie dzieje się przypadkiem. Przeczytałam streszczenie i stwierdziłam, że książka jest naprawdę interesująca... Miałam już pewne wyobrażenia co do niej, niestety się one w całości nie spełniły. Tak naprawdę to trochę się zawiodłam na tej lekturze. Jednak mimo wszystko czytadełko jest dość fascynujące. 
"Pieśń imion" (autor: Norman Lebrecht) jest momentami  (dosyć ich dużo) nudna. Dopiero od strony 160 zaczyna nabierać smaczku. Powieść dotyczy Dowidla i Martina, którzy byli dla siebie kimś więcej niż braćmi. Byli jednością. Dowidl, dziecko geniusz, inteligencja ponad przeciętność, urodzony władca. Motl, chłopiec skrzywdzony przez swoich rodziców. Posiadał umysł strategiczny. Chłopcy spotkali się jak było dziećmi, przed wybuchem II wojny światowej. Spędzali ze sobą prawie każdą wolną minute (normalnie bliźnięta syjamskie). Martin stawał się przy swoim przyjacielu pewny siebie, otwarty. Wydawało by się, że nie mogą bez siebie istnieć... do czasu. Pewnego dnia młody geniusz wychodzi z domu i znika, nie zostawiając nawet wiadomości. Policja nie może do znaleźć,  ślad po nim zaginął. Młody Simmonds musi na nowo ułożyć swoje życie, ale już nie jest taki jak kiedyś. Kiedy Motl już pogodził się ze stratą najlepszej części siebie po czterdziestu latach trafia na ślad Dowidla. Jednak już nic nie będzie takie jak kiedyś. 


Pierwszy spotykam się z książką, w której narrator pierwszoosobowy ma około sześćdziesięciu lat. Musiałam trochę do tego przywyknąć. Bardzo dobrym pomysłem było cofnięcie się w przeszłość przez autora. W ten sposób czytelnik może w miarę ogarnąć całą historię. Zachowanie Dowidla w stosunku do Martina prawie nigdy nie było fair. Niestety Motl na początku nie zrozumiał, że mógł być sobą bez Dowidla, który w pewien sposób się nim bawił. Kiedy juże się odnalazł i wszystko zostało wyjaśnione, nadal nie mogła pojąć czemu nikogo nie powiadomił. Wystarczyło zwykły list. A to co zrobił na końcu było nie do pojęcia, nic się nie zmienił. Natomiast Motl zmienił się jak najbardziej, w 100% zaczął żyć na nowo. Muszę przyznać wredny to on też potrafi być. 
Sądziłam że, kiedy Dowidl się znajdzie to wróci z Martinem do domu, że razem pokładają swoje życie do kupy, i że będzie tak jak być powinno. Cóż... byłam w dużym błędzie. Przynajmniej relacje Motla z żoną się dobrze ułożyły.
Książka raczej nie przypadnie do gustu fanom fantasy, ani słodkich romansie, tylko ludziom którzy lubią czytać spokojne lektury dramatycznych zwrotów akcji.  

Ocena: 6/10

Cytat:

"Każdy artysta kryje w sobie brutalny egoizm (...) Talent, który wyrywa muzykę uwięzioną w drewnie i jelitach, jest jak naturalny gaz. Skupiony i wyrafinowany daje ciepło i światło. Niekontrolowany - okalecza i niszczy."


piątek, 19 sierpnia 2016

"Olśnienie"

Hej, hej! 😊
"Olśnienie" to pierwszym tomie cyklu "Złocone skrzydła" (autor: Aimee Agresti). Jest to również pierwsza książka napisana przez autorkę. Muszę przyznać, że powieść jest bardzo, bardzo dobra. Widać iż Aimee włożyła całą swoją siłę w te dzieło. 
"Olśnienie" zainteresowało mnie od samego początku, tzn. od momentu kiedy zobaczyłam ją w sklepie. Haven Terra, dziewczyna skromna, cicha i nieśmiała. Dostała wyjątkową szanse, aby być stażystką w luksusowym hotelu. Oprócz niej dostało się jeszcze dwoje uczniów z tej samej szkoły: Dante (przyjaciel Haven) i Lance. Wszyscy są podekscytowani nowymi możliwościami i starają się wypełniać swoje zadania najlepiej jak potrafią. Jednak pracodawcy mają wobec ich. Haven otrzymuje czarny notes, w którym po pewnym czasie zaczynają pojawiać się rozkazy wykonane niezłą ręką. Dziewczyna ma dwa wyjścia, albo stosować się do nich i przeżyć, albo zginąć z rąk piekła. 


Dosyć klasyczna walka dobra ze złem z diabłami i aniołami. Trochę jak w "Szeptem", ale moim zdaniem książka ta jest o wiele lepsza. Oddawanie dusz i takie tam... Akcja naprawdę wciąga. Fragmenty z Lucianem i czarnym notesem są chyba najlepsze. Powieść nie jest przewidywalna i monotonna. Haven od czasu przybycia do hotelu jest nie do poznania i odmieniona. 
Bardzo zaskoczyła mnie reakcja Dantego kiedy dowiedział się o pożarze w pokoju swojej najlepszej przyjaciółki. Rozumiem, przeszedł pranie mózgu, ale chyba jakieś uczucia w nim pozostały?
Lekturę czyta się szybko co jest dużym plusem i czas jaki się jej poświęci jest tego wart. 
Niektórzy mogą uważać, że zakończenie mogłoby być bardziej rozwinięte... Jednak moim skromnym zdaniem autorka specjalnie pozostawiła lekki niedosyt, po to aby zaspokoić go w kolejnym tomie.  
Chyba się ze mną zgodzicie, że okładka nie oddaje opisanej w książce postaci Haven. Modelka jest trochę za stara...
Podsumowując, bardzo gorąco zapraszam Was do sięgnięcia po "Olśnienie". ☺

Ocena: 9/10

Cytat:

"To chyba leży w ludzkiej naturze: chcemy tego, czego nie możemy mieć"

wtorek, 16 sierpnia 2016

"Czerwony Rycerz"

Witam! 😃
"Czerwony Rycerz" to pierwszym tom cyklu "Syn zdrajcy" oraz jedna z niewielu książek tego typu jakie czytałam (autor: Miles Cameron).  Gdyby nie to, że książka jest dosyć tłuściutka pewnie nie zwróciłabym na nią większej uwagi. Teraz chyba powinnam wymienić co mi się w niej nie podobało, ale prawda jest taka, iż powieść mnie pozytywnie zaskoczyła. 
Czytadło opowiada o Czerwonym Rycerzu, który ma kompanie najemników i działa na zlecenie. Zostaje wynajęty przez przeorysze, której zagraża buntująca się Dzicz. Po jednej stronie znajdują się potwory, a po drugiej śliczne zakonnice, nowicjuszki i solidna zapłata. Kapitan musi mieć odpowiednie wyszkolenie, urodzenie i diabelskie szczęście, aby wygrać z tak przebiegłymi stworzeniami oraz dowodzić swoimi ludźmi. Mimo tak młodego wieku Czerwony Rycerz właśnie to ma. Walka walką, ale przecież trzeba zaznać trochę radości i tutaj pojawia się Amicja, młoda nowicjuszka. Dziewczyna zwodzi kapitana do granic możliwości i do końca nie wiadomo kogo wybierze. Przystojnego i odważnego rycerza czy życie z Bogiem. 

 Okładka książki Czerwony rycerz

Książka jest niesamowicie przewidywalna w wielu kwestiach. Jednak ten mankament nie odbiera przyjemności z czytania. Szkoda mi było Grandela to był naprawdę oddany koń. Zachowanie Amicji mnie czasami zbijało z tropu zdarzało się, że wysyłała sprzeczne sygnały. Powieść nie opowiada tylko i wyłącznie o Czerwonym Rycerzu (to by była lekka przesada pisać ponad 800 stron na temat jednej osoby) są wątki poboczne więcej i mniej ciekawsze. Mimo że, sama historia dotyczy wojny i jest momentami smutna to co by to była za książka bez odrobiny humoru. W tym wypadku jest trochę więcej radości.
Harmodiusz, dziwny czarownik. Trzeba mu pogratulować, że otrząsnął się ze stanu "uśpienia" i wyruszył do twierdzy Lissen Carak. Dodaję mu także punkty za odwagę, walczył przeciwko swojemu byłemu mentorowi.
Książka  bardzo mi się podobała czasami oczywiście zdarzały się momenty, które nudziły do granic możliwości ale podsumowując wszystko: powieść była naprawdę dobra. Miles Cameron zasłużył na uznanie za napisanie tak dobrego tomu o takiej ilości stron (wiem, inni pisarze wydają grubsze książki). Nie mogę się doczekać przeczytania kolejnej części. Mam nadzieję, że będzie tak samo udana. 

Na koniec mała pointa:
Głóg toczył walkę bo chciał zdobycia władzy i wyrównania rachunków, bynajmniej ja tak sądzę. Odnosząc się do świata dzisiejszego... Ilu ludzi walczy o władzę? Dosyć dużo, za dużo. Nie wiele trzeba aby zniszczyć wszystko na co się pracowało, na co inni harowali. Przecież można dojść do porozumienia. Nie bądźmy przegranymi tak jak Głóg, wygrajmy ze sobą samym! 

Ocena: 8/10

Cytat:

"Odzyskanie honoru jest po trzykroć trudniejsze niż jego obrona."

środa, 10 sierpnia 2016

"Opowieści sieroty. W ogrodzie nocy"

Witam wszystkich!
Dzisiaj poznacie książkę pt. "Opowieści sieroty. W ogrodzie nocy", (autor:

Okładka książki Opowieści sieroty. W ogrodzie nocy



Zawsze mamy kogoś, kto według nas świeci jaśniej niż my, i uważamy, że nie jesteśmy nawet księżycem ich słońca, tylko martwym kamieniem unoszącym się w kosmosie obok ich złota i blasku."

sobota, 6 sierpnia 2016

"Coś do stracenia"

Cześć wszystkim! 😃
W tym dniu będziecie mieć do czynienia z książką pt. "Coś do stracenia"  (autor: Cora Carmack). Ta o to powieść otwiera również cykl (mam nadzieję, że okaże się on bardzo interesujący) o tym samym tytule.
Studentka ostatniego roku w czasie przerwy, za namową przyjaciółki, idzie szukać faceta, z którym straci dziewictwo. Należy wspomnieć, że 22 letnia Bliss stwierdziła iż bycie dziewicą w jej wieku jest totalnym obciachem. Dziewczyna w końcu znalazła tego jedynego... Siedział i czytał jedno z dzieł Szekspira (prawie zawsze w tego typu książkach pojawia się William Szekspir...). Pojechali motorem Garrick'a do jego mieszkania, Bliss poparzyła sobie nogę okazało się, że mieszkają koło siebie więc przenieśli się do niej. Kiedy miał nadejść ten historyczny i ważny moment w jej życiu, zaczęła panikować i wymyśliła wymówkę tak idiotyczną, że nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Zostawiła gołego faceta we własnym łóżku po pretekstem odbioru kota od weterynarza, w nocy... Przerwa się skończyła i zaczął się drugi semestr, a nowym nauczycielem okazał się (chwila napięcia)... Garrick! Ha, ha, ha taka niezręczna sytuacja. Nic tylko zapaść się pod ziemię. Jednak aby utrudnić już i tak kłopotliwą sytuację u pewnego studenta narodzą się uczucia do Bliss. 

 Okładka książki Coś do stracenia

Najlepsza wymówka wszech czasów! W żadnej książce innego autora nie znajdzie się niczego podobnego. Opieka jaką Cade obdarzył Bliss jest naprawdę słodka, każda dziewczyna chciałaby mieć takiego przyjaciela... Szokujące jest to, że dziewczyna postanowiła zrobić wszystko, żeby jej kłamstwa okazały się prawdą. Mimo że, Bliss i Garric mieli pewne kłopoty w raju to kiedy zachorowała mężczyzna znalazł się przy niej bardzo szybko. To naprawdę było słodkie. 
Czytadło zrobiło na mnie duże wrażenie, mimo że czytała "Kochając pana Danielsa", "When summer ends", "Pułapka uczuć" (recenzja pojawi się trochę później na blogu). Było wiele interesujących momentów i wiele zabawnych sytuacji. Książka została napisana lekko, zabawnie, bez używania górnolotnych słów. Opłaca się ją przeczytać i poznać nowych bohaterów, ciekawą historię oraz się zrelaksować. 
Ten model na okładce nie za bardzo do mnie przemawia. 

Ocena: 7/10

Cytat:

"Nieważne jak blisko, zawsze zbyt daleko
Ściągam cię spojrzeniem, a ty znów uciekasz

Gramy, udajemy i czuję zmęczenie
Ukrywaniem pragnień i ciągłym milczeniem

Widzę w twym uśmiechu i czuję wyraźnie
Że jesteśmy czymś więcej. I byliśmy zawsze

Pomyśl o wszystkim tym, czego nie było
O straconych pieszczotach, pocałunkach, chwilach
Bo wciąż naciskamy
Nic nie mów
Wytrzymaj

Wstrzymaj oddech, przymknij oczy, daj się ponieść
Szukaj innych ramion, twarzy, ust i dłoni
Jakby nigdy nic nie było między nami
Czy nie jesteś zmęczona kłamstwami?

(...)

I już dość tej gry
I kłamstw
Chcę więcej."